30 październik 2007

Wokół nas...

Oglądając dzisiaj Panoramę chyba o 18.30 usłyszałem pewną historię. W łódzkim sądzie rozpoczyna się proces pewnej 16-sto latki. Oskarżoną jest Jagoda B. Cała historia wydarzyła się rok temu. 15-sto letnia wtedy Jagoda skatowała (biła pięściami po całym ciele, kopała po całym ciele, uderzała głową o kurki od kuchenki gazowej, biła drewnianym wieszakiem, skakał po ciele) 20-sto letnią wtedy Jolantę M. Skatowana dziewczyna jest sparaliżowana. Nigdy nie odzyska już pełni władzy nad swoim ciałem. Co było motywem? Zazdrość. Zazdrość o chłopaka. Oskarżona przyznała, że chciała zabić ofiarę. Jak oceniono, delikatnie można powiedzieć, że oskarżona nie potrafi normalnie funkcjonować w warunkach społecznych...

Różne rzeczy się zdarzają.. O przypadkach znęcania się nad innymi jest głośno. Cały czas coś nowego możemy zobaczyć w tv. Czy pomimo to, jesteśmy mądrzejsi? Czy uczymy się na czyichś błędach? Czy potrafimy dostrzec problem? Nie!

Dlaczego to piszę? Dlatego, że w koło nas cały czas dzieją się podobne sytuacje. One zaczynają się niewinnie, a skończyć się mogą tragicznie.

Temat ten zainteresował mnie dlatego, że koleżanka opowiedziała mi dzisiaj podobną historię, która wydarzyła się w jej szkole, w jej klasie...

Nad jedną dziewczyną (nazwijmy ją A) zaczęła się znęcać inna (nazwijmy ją B). Jak to nazwała koleżanka, powodem była zazdrość. Sytuacja zdarzała się często. W szkole, na dyskotece, B cały czas czepiała się A. A bała się powiedzieć o tym rodzicom, nie zgłosiła również na policję. Nikt jej nie pomógł. Pewnego razu dowiedziała się o tym dyrektorka szkoły. Jej reakcja na zaistniałą sytuację była taka, że kazała sobie dziewczynom podać ręce. To nie poskutkowało. B w dalszym ciągu dręczyła A. W ostatnią sobotę A dostała manto na dyskotece, a dzisiaj B rzuciła się na nią w szkole. Zaatakowanej dziewczynie pomogły koleżanki, wicedyrektor szkoły zdecydowała się wreszcie zadzwonić na policje... Jak oceniono, B nie potrafi normalnie funkcjonować w warunkach społecznych...

_______________________________________________
Wszyscy widzieli, nikt jej nie pomógł...
Czy musiało dojść do tej tragedii?

W szkole numer XX w miejscowości ZZZZZ uczennica pobiła koleżankę ze szkoły. Ofiara w ciężkim stanie przebywa w szpitalu. Dyrektor szkoły zaprzecza, jakoby miała informację na temat znęcania się uczniów na terenie placówki, jednak jak poinformowała jedna z pragnących zachować anonimowość uczennic - takie sytuacje zdarzały się na co dzień.
W dniu 32.13. A wracając ze szkoły do domu została napadnięta przez B. W skutek ciężkiego pobicia, A w ciężkim stanie znajduje się na intensywnej terapii w Szpitalu Wojewódzkim w ZZZZZ. Jak powiedział nam Lekarz - stan poszkodowanej jest bardzo ciężki. Wszyscy mamy nadzieję, że poszkodowana przeżyje.
Tragedia A rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. - B już od dawna czepiała się A. Trudno powiedzieć o co. Chyba była po prostu zazdrosna. Te sytuacje zdarzały się często, również w szkole. - poinformowała jedna z koleżanek poszkodowanej.
Dyrektor szkoły jest w szoku: - Takie sytuacje nigdy nie miały miejsca w naszej szkole. Ogromnie współczujemy poszkodowanej, naszej uczennicy oraz jej rodzinie. Udzielimy również pomocy psychologicznej rodzeństwu A, które uczęszcza do naszej szkoły.
Słowom tym zaprzeczają jednak koleżanki i koledzy A. - Raz już właśnie wydarzyła się taka sytuacja. Sprawa została zgłoszona do pani dyrektor, jednak ona kazała dziewczynom podać sobie ręce i udawała, że nic się nie stało - informuje kolejna koleżanka A.
Pomimo, że często słyszymy o takich sytuacjach w telewizji, to w rzeczywistości nie wierzymy w to, że nam się może to przydarzyć - wyjaśnia Psycholog. Patrzymy na to co się dzieje w około, jednak nie dopuszczamy do siebie myśli, że to właśnie w naszym otoczeniu dzieje się taka historia. W większym gronie osób następuje tzw rozproszenie odpowiedzialności. Nikt nie czuje się winny, ponieważ każdy uważa, że równie dobrze pomóc mógł ktoś inny. Dyrektor szkoły nie zgłosiła sprawy, ponieważ bała się o reputację swojej placówki. Ofiara została sama na polu bitwy. Przez cały czas bała się tego najgorszego, tego co się stało... - dodaje Psycholog.
W całej tej tragedii zastanawia tylko bezmyślność ludzi. Tej tragedii można było zapobiec. Jednak czy po raz kolejny musimy to powtarzać?
__________________________________________
Ta cześć tekstu pomiędzy dwiema czarnymi kreskami, to fikcyjny artykuł... Artykuł, który mógł stać się jednak rzeczywistością...

0 komentarze: