Poszedłem do kiosku kupić Newsweeka. Zainteresował mnie wywiad z Beatą S. Nie chodziło mi jednak o poznanie samych kulis afery jaka powstała z jej udziałem, gdyż na ten temat mam już wyrobioną opinię, ale z ciekawości jakie to metody podrywu zastosował ów agent. Cóż, nic ciekawego się nie dowiedziałem. Jeśli ktoś wpadnie na podobny pomysł co ja, to.. nie polecam. Gdy zapłaciłem już za zakupy i odwróciłem się do tyłu ujrzałem znajomego... Znajomy zawołał mnie do siebie, a następnie powiedział, że ma do mnie sprawę... Zaciekawiło mnie to, więc zapytałem "co tam?". On mnie zapytał, czy jestem samochodem, bo skończyło mu się paliwo, w aucie ma bańkę i czy nie podjechałbym na stację. Uśmiechnąłem się i zapytałem "to gdzie masz tą bańkę" :).
Cóż, mój uśmiech nie był przejawem złośliwości, czy też szydery... po prostu przypomniały mi się stare dobre czasy :D. Zdarzyło mi się to dwa razy. Pierwszy nastąpił pod Komendą Powiatową PSP w Strzyżowie. Skończyłem pracę i poszedłem do auta, żeby pojechać do domu. Niestety, pierwotnie ta sztuka nie udała mi się, a jedynym pozytywnym akcentem tego zdarzenia było to, że parę osób miało z tego powodu ubaw :D. Za drugim razem wracałem ze Strzyżowa... Byliśmy z kolegami na egzaminie w Rzeszowie. Po egzaminie wróciliśmy do Strzyżowa, następnie przesiadłem się w swojego wtedysiejszego VW i ruszyłem do domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy auto zaczęło zrywać, a w mojej głowie pojawiła się myśl "k***, miałem zatankować" :D.
Lubię czasem wspominać. Ostatnio opowiadałem koleżance moje przygody z młodych lat. Stwierdziła, że nigdy by się po mnie czegoś takiego nie spodziewała. Od kiedy mnie zna, zawsze uważała mnie za poważną osobę itd. Chyba myślała, że taki zawsze byłem.. Cóż, bywało różnie :D.
Ogólnie rozmowa ta wprawiła mnie w dobry nastrój. Muszę przyznać, że kiedyś robiło się różne rzeczy. Głupoty, na które teraz sami kiwamy głową, nazywamy je nierozsądnym zachowaniem. Jednak wtedy po prostu korzystaliśmy z życia, szaleliśmy, bawiliśmy... Wyszumieliśmy się, a teraz wyrastamy na pożądnych ludzi. I naprawdę, aż miło popatrzeć na to z perspektywy czasu. Powoli wkraczamy w dorosłe życie. Już inni, zmienieni, poważni i przygotowani... Tamto co kiedyś robiliśmy, to jak kiedyś zachowywaliśmy się, to dało nam pewne doświadczenie, które teraz z pewnością będzie procentować.. :). W takich chwilach czuję się szczególnie dumny z tego, że mogę powiedzieć "jestem Polakiem" :).
I tak też dzisiaj inna koleżanka powiedziała mi, że lubi czytać to co piszę. Porównała mojego bloga do czasopisma -pt. "Maciuś zwiedza świat". Strasznie mi się to spodobało. Głównie dlatego, że to zdanie dokładnie odzwierciedla to co piszę. Młody człowiek, poznający nowe rzeczy, zyskujący nowe doświadczenia i dzielący się swoimi przeżyciami, przemyśleniami z innymi. Miło, że ktoś to tak postrzega :). Chciałbym kiedyś napisać książkę (e-booka). Tak ją zatytułuje "Maciuś zwiedza świat" :).
Odnośnie tego, mam nadzieję, że już niedługo rozpocznę kolejną wielką przygodę :). Jeśli tylko uda mi się, wtedy napiszę co, kto, gdzie i jak :). Na razie powiem, że przez ostatni okres odżyłem :), a ta sytuacja, która się być może wykreuje, będzie spełnieniem części moich idealistycznych poglądów :).
Byłem ostatnio na testach na pracownika służby cywilnej w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Nie udało się. 40 osób na 1 miejsce, ale to nie dlatego. Dlatego natomiast, że źle się przygotowałem. Na naukę miałem mało czasu, więc stwierdziłem, że będę czytał wybiórczo. Jak się później okazało - to był błąd. Przykładowo nie przeczytałem fragmentów jak się wylatuje ze służby, czy jakie są premie po 35 latach pracy, a takie pytania były. Zdobyłem jednak pewne doświadczenie i to uznaje za plus ;).
Na tych testach było 1 ciekawe pytanie: 5 pająków łapie 5 much w ciągu 5 godzin. Ile much złapie 100 pająków w ciągu 100 godzin?
Kto policzy niech odpowiedź wpisze w komentach ;). Ci co im mówiłem odpowiedź mają nie pisać :D.
Aha, i wrócę jeszcze do tego numeru Newsweeka. Jest jeden ciekawy artykuł, którego część chyba warto przytoczyć.
Pozdrawiam
Cóż, mój uśmiech nie był przejawem złośliwości, czy też szydery... po prostu przypomniały mi się stare dobre czasy :D. Zdarzyło mi się to dwa razy. Pierwszy nastąpił pod Komendą Powiatową PSP w Strzyżowie. Skończyłem pracę i poszedłem do auta, żeby pojechać do domu. Niestety, pierwotnie ta sztuka nie udała mi się, a jedynym pozytywnym akcentem tego zdarzenia było to, że parę osób miało z tego powodu ubaw :D. Za drugim razem wracałem ze Strzyżowa... Byliśmy z kolegami na egzaminie w Rzeszowie. Po egzaminie wróciliśmy do Strzyżowa, następnie przesiadłem się w swojego wtedysiejszego VW i ruszyłem do domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy auto zaczęło zrywać, a w mojej głowie pojawiła się myśl "k***, miałem zatankować" :D.
Lubię czasem wspominać. Ostatnio opowiadałem koleżance moje przygody z młodych lat. Stwierdziła, że nigdy by się po mnie czegoś takiego nie spodziewała. Od kiedy mnie zna, zawsze uważała mnie za poważną osobę itd. Chyba myślała, że taki zawsze byłem.. Cóż, bywało różnie :D.
Ogólnie rozmowa ta wprawiła mnie w dobry nastrój. Muszę przyznać, że kiedyś robiło się różne rzeczy. Głupoty, na które teraz sami kiwamy głową, nazywamy je nierozsądnym zachowaniem. Jednak wtedy po prostu korzystaliśmy z życia, szaleliśmy, bawiliśmy... Wyszumieliśmy się, a teraz wyrastamy na pożądnych ludzi. I naprawdę, aż miło popatrzeć na to z perspektywy czasu. Powoli wkraczamy w dorosłe życie. Już inni, zmienieni, poważni i przygotowani... Tamto co kiedyś robiliśmy, to jak kiedyś zachowywaliśmy się, to dało nam pewne doświadczenie, które teraz z pewnością będzie procentować.. :). W takich chwilach czuję się szczególnie dumny z tego, że mogę powiedzieć "jestem Polakiem" :).
I tak też dzisiaj inna koleżanka powiedziała mi, że lubi czytać to co piszę. Porównała mojego bloga do czasopisma -pt. "Maciuś zwiedza świat". Strasznie mi się to spodobało. Głównie dlatego, że to zdanie dokładnie odzwierciedla to co piszę. Młody człowiek, poznający nowe rzeczy, zyskujący nowe doświadczenia i dzielący się swoimi przeżyciami, przemyśleniami z innymi. Miło, że ktoś to tak postrzega :). Chciałbym kiedyś napisać książkę (e-booka). Tak ją zatytułuje "Maciuś zwiedza świat" :).
Odnośnie tego, mam nadzieję, że już niedługo rozpocznę kolejną wielką przygodę :). Jeśli tylko uda mi się, wtedy napiszę co, kto, gdzie i jak :). Na razie powiem, że przez ostatni okres odżyłem :), a ta sytuacja, która się być może wykreuje, będzie spełnieniem części moich idealistycznych poglądów :).
Byłem ostatnio na testach na pracownika służby cywilnej w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Nie udało się. 40 osób na 1 miejsce, ale to nie dlatego. Dlatego natomiast, że źle się przygotowałem. Na naukę miałem mało czasu, więc stwierdziłem, że będę czytał wybiórczo. Jak się później okazało - to był błąd. Przykładowo nie przeczytałem fragmentów jak się wylatuje ze służby, czy jakie są premie po 35 latach pracy, a takie pytania były. Zdobyłem jednak pewne doświadczenie i to uznaje za plus ;).
Na tych testach było 1 ciekawe pytanie: 5 pająków łapie 5 much w ciągu 5 godzin. Ile much złapie 100 pająków w ciągu 100 godzin?
Kto policzy niech odpowiedź wpisze w komentach ;). Ci co im mówiłem odpowiedź mają nie pisać :D.
Aha, i wrócę jeszcze do tego numeru Newsweeka. Jest jeden ciekawy artykuł, którego część chyba warto przytoczyć.
Pozdrawiam

4 komentarze:
2000?
Zgadza się ;)
czesc Maciek...tez lubie czytac to co piszesz...z checia zagladam na bloga i zawsze czytam Twoje dlugie notki :):)a z ta mlodoscia masz racje ze dawniej czlowiek robil rozne glupoty a teraz kiwa glowa ale ja osobiscie niczego nie zaluje bo jest przynajmniej co wspominac...hehehehe pozdrawiam i 3maj sie papapapa
Dzięki za miłe słowa :)
Ja również niczego nie żałuje :). To co było, to były młode, piękne, szalone lata :D i rzeczywiście miło powspominać stare dobre czasy :)
Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz