Podczas oglądania jednego z meczy naszej reprezentacji zażartowałem do taty, że musimy założyć szkółkę Brazylijczyków, którzy mogliby grać w naszej reprezentacji. Przed chwilą wchodzę na Onet i widzę nagłówek Kolejny Brazylijczyk chce grać w polskiej kadrze. Pomysł rzeczywiście ciekawy. Zawsze to jakieś wzmocnienie może i by było. Czy to jednak wypali? Przypominają mi się czasy, gdy pan Ptak (wtedy chyba właściciel ŁKS Łódź) zakładał szkółkę Brazylijczyków bodajże w Piotrkowie Trybunalskim. W końcowym efekcie, o ile się dobrze orientuję, nie wiele z tego wyszlo.
Cóż odpadliśmy w brzydkim stylu. W ostatnich dwóch turniejach, wygrywaliśmy przynajmniej w ostatnim meczu - tak na otarcie łez. Teraz nawet to nie... i to z reprezentacją B Chorwacji... Życie... Niektórzy mają jeszcze gorzej. Pomyślcie jak muszą się czuć Czesi? My przynajmniej mieliśmy prawie "zagwarantowane" odpadnięcie z turnieju przed ostatnim meczem, a Czesi? Prowadząc do siedemdziesiątej którejś minuty 2:0, przegrali 2:3 i bye bye.
Można sobie przyczyny porażki różnie tłumaczyć, ale czy to coś da? Trzeba myśleć o przyszłości. Teraz czekają nas eliminacje do MŚ. Myślę, że awansujemy :). A na pocieszenie po tym turnieju jest fakt, że Anglia nawet nie miała okazji odpaść :D.
Dawno tutaj nic nie pisałem. Nie wiem co mnie wczoraj skłoniło, do napisania postu po pół rocznej przerwie. Chyba piwo :D.
Przez ten okres dużo, a nawet bardzo dużo się zmieniło.
Tak jak pisałem jeszcze przed przerwą, zacząłem pracować. Praca jest dosyć fajna. Podoba mi się. Myślę, że sprawdziłem się w tym co robię, i ja i pracodawca jest zadowolony;).
Jeśli chodzi o szkołę to nic się nie zmieniło. Na razie dalej bez żadnych wtop. Cóż, w ten weekend mam 2 zaliczenia i 1 egzamin. Do nauki chęci brak, więc różnie to może być, ale nadzieja jest zawsze ;) [nawet jak się ma wygrać z Chorwacją i liczyć na Austrię ;)].
Może napiszę tu jeszcze parę słów wcześniej niż za pół roku hehe :)
Do następnego razu ;)

0 komentarze:
Prześlij komentarz