Rozmawiałem wczoraj z kolegą:
Kolega: moim zdaniem potrzeba Ci zajęcia
Ja: niom, jak wrócę do pracy to poproszę koleżankę, żeby mnie pouczyła nowych rzeczy
Kolega: czyli? :D
i trochę później...
Kolega: zapisz się na jakiś kurs, poznaj jakieś dziewczyny, umów się z którąś..
Ja: Wy to chyba dużo plotkujecie, bo wszyscy mówicie to samo..
Kolega: tak? poważnie?
Ja: hehe tak poważnie, chyba, że Wy razem śpicie to może dlatego... (żart)
Kolega: Wiesz to akurat zbieg okoliczności, aż jestem zaskoczony...
Ja: że razem śpicie? :D
Kolega: nie, że tak samo mówiła :D
No ale przejdźmy do mojego ostatnio ulubionego tematu - blondynek :D. Nie wiem dlaczego ostatnio tak bardzo uzewnętrznia mi się ten temat.. Jedna koleżanka, między wywodami na temat chorób przenoszonych drogą płciową i dlaczego nie powinno się sypiać z mężatkami, stwierdziła, że po prostu brakuje mi seksu. Ale czy to tak? Ja tam zawsze byłem romantykiem i jestem stosunkowo wrażliwą osobą, więc ja to nazywam po prostu brakiem czułości :D.
Do rzeczy...
Temat blondynki - kociaki :D.
Często spotykam się z twierdzeniem, że jak panienka ubiera się dosyć odważnie, solarka, długie paznokcie, włosy blond, to już musi mieć narąbane w głowie, musi być taką damulką itd. Nawet padają stwierdzenia, że "to widać już po wyglądzie". Ale czy to rzeczywiście tak jest? Taki styl skądś się bierze, ale czy od razu taka dziewczyna jest zła?
Człowiek to człowiek. Człowiek jest z natury dobry. Czasami po prostu życie tak daje w tyłek, że to jest pewna forma ochronna. Na zewnątrz twarda laska, ostra w języku itd, ale w głębi mięciutkie delikatne stworzonko, które po prostu potrzebuje być docenione i kochane,które potrzebuje czułości itd, ale za to jakie jest w środku a nie za to jak wygląda. Ja tak uważam. Poznałem wiele dziewczyn, które wydawały się cwaniarami z wielkim mniemaniem o sobie, ale w rzeczywistości były całkiem miłe i sympatyczne, a wręcz bardzo wrażliwe..
Nie chce tutaj nikogo bronić, ani po nikim jechać, ale naprawdę, żeby kogoś oceniać jaki ktoś jest, trzeba najpierw poznać.. Ludzie często sprawiają inne wrażenie niż są w rzeczywistości.. Tak samo jest ze mną. Ostatnio zapytałem koleżankę, co o mnie pomyślała, gdy pierwszy raz mnie zobaczyła. Powiedziała, że pomyślała, że "kujonek" :D, ale że jak mnie poznała to jak najbardziej pozytywne wrażenia :D.
A i jeszcze jeden temat! Puder! Nienawidzę pudru.. Dziewczyny naprawdę, na pierwszą, drugą trzecią randkę można delikatnie, ale gdy już z kimś jesteście dajcie sobie z tym spokój.. Jeśli się kogoś pokocha to nie za to jak ktoś wygląda, tylko jaki jest. Puder jest niesmaczny i w ogóle. Jak kogoś się całuje i zamiast naturalnego smaku skóry czuje się biały proszek to... Uwierzcie, wiele na tym tracicie...
Ale to tylko moje zdanie...
PS Nudzę się...
Polecam strony www.e-kiosk.pl - można kupić wydanie elektroniczne czasopism i gazet.
www.ipla.pl - program w którym można pooglądać różne filmy, wydarzenia np wybory miss itd
Kolega: moim zdaniem potrzeba Ci zajęcia
Ja: niom, jak wrócę do pracy to poproszę koleżankę, żeby mnie pouczyła nowych rzeczy
Kolega: czyli? :D
i trochę później...
Kolega: zapisz się na jakiś kurs, poznaj jakieś dziewczyny, umów się z którąś..
Ja: Wy to chyba dużo plotkujecie, bo wszyscy mówicie to samo..
Kolega: tak? poważnie?
Ja: hehe tak poważnie, chyba, że Wy razem śpicie to może dlatego... (żart)
Kolega: Wiesz to akurat zbieg okoliczności, aż jestem zaskoczony...
Ja: że razem śpicie?
Kolega: nie, że tak samo mówiła :D
No ale przejdźmy do mojego ostatnio ulubionego tematu - blondynek :D. Nie wiem dlaczego ostatnio tak bardzo uzewnętrznia mi się ten temat.. Jedna koleżanka, między wywodami na temat chorób przenoszonych drogą płciową i dlaczego nie powinno się sypiać z mężatkami, stwierdziła, że po prostu brakuje mi seksu. Ale czy to tak? Ja tam zawsze byłem romantykiem i jestem stosunkowo wrażliwą osobą, więc ja to nazywam po prostu brakiem czułości :D.
Do rzeczy...
Temat blondynki - kociaki :D.
Często spotykam się z twierdzeniem, że jak panienka ubiera się dosyć odważnie, solarka, długie paznokcie, włosy blond, to już musi mieć narąbane w głowie, musi być taką damulką itd. Nawet padają stwierdzenia, że "to widać już po wyglądzie". Ale czy to rzeczywiście tak jest? Taki styl skądś się bierze, ale czy od razu taka dziewczyna jest zła?
Człowiek to człowiek. Człowiek jest z natury dobry. Czasami po prostu życie tak daje w tyłek, że to jest pewna forma ochronna. Na zewnątrz twarda laska, ostra w języku itd, ale w głębi mięciutkie delikatne stworzonko, które po prostu potrzebuje być docenione i kochane,które potrzebuje czułości itd, ale za to jakie jest w środku a nie za to jak wygląda. Ja tak uważam. Poznałem wiele dziewczyn, które wydawały się cwaniarami z wielkim mniemaniem o sobie, ale w rzeczywistości były całkiem miłe i sympatyczne, a wręcz bardzo wrażliwe..
Nie chce tutaj nikogo bronić, ani po nikim jechać, ale naprawdę, żeby kogoś oceniać jaki ktoś jest, trzeba najpierw poznać.. Ludzie często sprawiają inne wrażenie niż są w rzeczywistości.. Tak samo jest ze mną. Ostatnio zapytałem koleżankę, co o mnie pomyślała, gdy pierwszy raz mnie zobaczyła. Powiedziała, że pomyślała, że "kujonek" :D, ale że jak mnie poznała to jak najbardziej pozytywne wrażenia :D.
A i jeszcze jeden temat! Puder! Nienawidzę pudru.. Dziewczyny naprawdę, na pierwszą, drugą trzecią randkę można delikatnie, ale gdy już z kimś jesteście dajcie sobie z tym spokój.. Jeśli się kogoś pokocha to nie za to jak ktoś wygląda, tylko jaki jest. Puder jest niesmaczny i w ogóle. Jak kogoś się całuje i zamiast naturalnego smaku skóry czuje się biały proszek to... Uwierzcie, wiele na tym tracicie...
Ale to tylko moje zdanie...
PS Nudzę się...
Polecam strony www.e-kiosk.pl - można kupić wydanie elektroniczne czasopism i gazet.
www.ipla.pl - program w którym można pooglądać różne filmy, wydarzenia np wybory miss itd

0 komentarze:
Prześlij komentarz