Czas biegnie. Ciągnie za sobą zmiany. Zmienia się świat, zmieniają się ludzie, zmienia się wszystko co nas otacza. Czasami zmiany są delikatne i przychodzą stopniowo. Czasami natomiast wszystko dzieje się tak nagle.
W moim życiu zmiany następują obecnie bardzo szybko. Ciągle się coś dzieje. Nowe wydarzenia, nowe obowiązki, nowi ludzie i nowe emocje.
W ostatnim okresie na pewno bardzo się zmieniłem. Sam fakt, że wiele rzeczy, które wcześniej były dla mnie priorytetem teraz niestety musiały zejść na dalszy plan, o tym świadczy. Na wiele rzeczy brakuje czasu, na wiele rzeczy po całym dniu nie ma już sił. Życie idzie do przodu i aby móc dotrzymać mu tempa trzeba być elastycznym na zmiany, a przede wszystkim umieć określić podstawowe cele i priorytety.
Często zdarza mi się tak, że widzę osoby z którymi miałem kiedyś w jakimś stopniu (mniejszym) kontakt. Wtedy zastanawiam się skąd ja tą twarz kojarzę. Z pracy? z ulicy? czy poznaliśmy się gdzieś w życiu..? Cóż, niestety ale tak jest. Widząc codziennie dziesiątki nowych twarzy tak się dzieję. To nie jest tak, że poprzewracało mi się w głowie i nie chce poznawać niektórych osób, czy coś innego. Pod tym względem się nie zmieniłem. Jestem jaki byłem. Zawsze ludzi szanowałem i to się nie zmieniło.
Przepraszam tych, którzy mogli się poczuć urażeni tym, że kogoś nie poznałem lub nie powiedziałem cześć, gdy przechodziliśmy obok siebie na ulicy. Nie złośćcie się o to. Wiem, że teraz ktoś może pomyśleć "a po co mi twoje cześć" lub coś podobnego, ale to nie jest tak, że ja komuś nie chce cześć powiedzieć. Po prostu czasami tak już jest, że ja już sam nie wiem skąd się znamy, a czasami głupio byłoby osobie, którą znam tylko jako klienta/tke powiedzieć cześć na ulicy. Nie chce, żeby ktoś mi zarzucił to, że z kimś się spoufalam lub, że nie mam kultury bo w banku przez pan/pani a na ulicy na Ty walę.
Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Napiszcie co o tym myślicie.
Pozdrawiam.
macko_k
W moim życiu zmiany następują obecnie bardzo szybko. Ciągle się coś dzieje. Nowe wydarzenia, nowe obowiązki, nowi ludzie i nowe emocje.
W ostatnim okresie na pewno bardzo się zmieniłem. Sam fakt, że wiele rzeczy, które wcześniej były dla mnie priorytetem teraz niestety musiały zejść na dalszy plan, o tym świadczy. Na wiele rzeczy brakuje czasu, na wiele rzeczy po całym dniu nie ma już sił. Życie idzie do przodu i aby móc dotrzymać mu tempa trzeba być elastycznym na zmiany, a przede wszystkim umieć określić podstawowe cele i priorytety.
Często zdarza mi się tak, że widzę osoby z którymi miałem kiedyś w jakimś stopniu (mniejszym) kontakt. Wtedy zastanawiam się skąd ja tą twarz kojarzę. Z pracy? z ulicy? czy poznaliśmy się gdzieś w życiu..? Cóż, niestety ale tak jest. Widząc codziennie dziesiątki nowych twarzy tak się dzieję. To nie jest tak, że poprzewracało mi się w głowie i nie chce poznawać niektórych osób, czy coś innego. Pod tym względem się nie zmieniłem. Jestem jaki byłem. Zawsze ludzi szanowałem i to się nie zmieniło.
Przepraszam tych, którzy mogli się poczuć urażeni tym, że kogoś nie poznałem lub nie powiedziałem cześć, gdy przechodziliśmy obok siebie na ulicy. Nie złośćcie się o to. Wiem, że teraz ktoś może pomyśleć "a po co mi twoje cześć" lub coś podobnego, ale to nie jest tak, że ja komuś nie chce cześć powiedzieć. Po prostu czasami tak już jest, że ja już sam nie wiem skąd się znamy, a czasami głupio byłoby osobie, którą znam tylko jako klienta/tke powiedzieć cześć na ulicy. Nie chce, żeby ktoś mi zarzucił to, że z kimś się spoufalam lub, że nie mam kultury bo w banku przez pan/pani a na ulicy na Ty walę.
Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Napiszcie co o tym myślicie.
Pozdrawiam.
macko_k
