29 październik 2008

to był dobry dzień...

To był naprawdę ciężki dzień. Ciężki, ale jakże owocny.. Ogólnie jednak rzecz ujmując, cały ten tydzień był na plus.

Pisałem ostatnio, że potrzebuje jakiejś świeżości i że poproszę koleżankę, żeby mnie nauczyła czegoś nowego... Nie musiałem nikogo o nic prosić :D. Samo przyszło - jak frugo :D. Wczoraj nauczyłem się paru nowych rzeczy, a na dodatek na koniec dnia usłyszałem, że mam się przygotować na dzisiaj z jeszcze innych rzeczy.. Wczoraj przez cały wieczór przeglądałem dokumenty i regulaminy, dzisiaj było duuuużo pracy aż mnie głowa bolała (jedna pani stwierdziła, że dzisiaj ma mnie prawo boleć :)). Jutro nastąpi weryfikacja dzisiejszych zadań :D, ale będzie dobrze :), musi być dobrze :).

W sumie to dzisiaj mam tyle myśli, ale brak chęci do twórczego przelewania ich tutaj. Jednym słowem trochę piep***** głupot będzie.

Ogólnie to jestem zadowolony. Chyba powoli ładuje swoje baterie i zaczynam odżywać. Znowu mam siły i chęci, a nawet pragnienie tego, aby poznawać nieznane, wchodzić na nowe drogi, rozwijać się i poszukiwać sensu swojego życia..

Dziękuję tym co się o mnie martwią, ale wszystko będzie dobrze. To się musiało uwidocznić, zawsze tak jest.. Ale ja mam w miarę silną osobowość i mimo przegranych paru bitew, wojnę wygram jak zawsze (wojnę z samym sobą oczywiście). Mimo to myślę, że lepiej, że to się uwidoczniło w postaci smutku niż w postaci chamstwa..

No nic, nie ważne.. Późno już.. Jutro kolejny dzień.. Co przyniesie? Trudno powiedzieć.. Jedno wiem - dzisiaj było super, jutro będzie lepiej.. :D. Do zobaczenia jutro :)

24 październik 2008

Angel

"Spędziłeś cały swój czas,czekając
na drugą szansę,
na przełom,który sprawiłby,
że wszystko byłoby ok.
Zawsze jest jakiś powód,żeby
czuć się niedokońca dobrze,
i jest ciężko pod koniec dnia,
(...)
W ramionach anioła,
odfrunąć stąd,
z tego ciemnego i zimnego pokoju hotelowego
i ta nieskończoność,którą czujesz.
Jesteś wyciągnięty z ruiny.
Twoja cicha zaduma.
Jesteś w ramionach anioła,
może tu odnajdziesz jakieś pocieszenie.
Zmęczony prostą linią
i gdziekolwiek się rozejrzysz,
za twoimi plecami są sępy i złodzieje.
Burza wciąż wiruje.
Kontynuuj budowanie kłamstw,
które wymyślasz dla wszystkiego czego Ci brak.
Nie robi róznicy ucieczka ten ostatni raz.
Prościej uwierzyć w te słodkie szaleństwa
oh..te chwalebne smutki,które rzucają mnie na kolana."

Źródło

Wiecie co sprawia mi największą trudność w pisaniu bloga? Na samym końcu wymyślenie tytułu. Wpisanie czegoś co miałoby jakiś sens..

Budzę się. Podnoszę jedną powiekę. Pstryk, włączam laptopa. Podnoszę drugą powiekę. Powoli wstaje. Odsuwam rolety, 7:51 przychodzi wiadomość na gg:
"Hey Śpiochu!!!!!!" - koleżanka ma ważny problem, skończył się jej limit zdjęć na naszej klasie :D.

Tata zbił babci karmnik, babcia pyta się ile za ten karmnik, a tata "nasze wróble też będą mogły do niego przychodzić" :D.

Mówi się, że przyjemniej jest dawać niż brać. I to jest fakt, czasami zrobić coś dobrego, być miłym dla kogoś daje wystarczająco satysfakcji, że nic więcej nie jest potrzebne. Człowiek czuje się dowartościowany tym, że ktoś po prostu wie, że Ty to wiesz, możesz, potrafisz... (PS I nie ważny jest kolor włosów hehe - to do Pati ;))

Czasami lubię posłuchać sobie tego kawałka Angel, wyciszam się przy nim..

_____________________
Wiecie jakie jest moje marzenie? Chciałbym kiedyś założyć stronę z modelkami :D. Nie chodzi o porno i nagie zdjęcia hehe, ale po prostu przedstawiającą piękno i zmysłowość :D. Tylko modelek mi trzeba hihi - ale oczywiście to tak w formie hobby. Kiedyś prowadziłem stronę o piłce nożnej, a teraz mam ochotę na laski :D

23 październik 2008

życie

"Cierpienie uszlachetnia"

Życie jest pasmem ciągłych sukcesów i porażek. Szans, możliwości ale także ryzykiem, że coś się nie uda. Gdy przegrywa się, często cały świat wali się na głowę. Traci się chęci, nie można znaleźć dla siebie miejsca na ziemi. W takiej sytuacji można spróbować przetrwać albo uciekać. Mówi się, że ucieczka niczego nie rozwiązuje... a jednak.. zawsze to jest jakieś rozwiązanie.. Zawsze można zacząć wszystko od nowa.. "co przed nami? kto wie?!" Niekoniecznie coś nowego będzie tym gorszym i nie koniecznie ucieczka jest poddaniem się. Zawsze w nowym miejscu może być lepiej... Poza tym nikt nie wie czy pozostając będzie nam dobrze...

Walczyć można w jednym z dwóch celów. O to, aby jednak strzelić zwycięską bramkę lub o to by wygrać kolejny mecz. W każdym meczu staram się grać do ostatniej sekundy. Każdy kolejny mecz staram się rozegrać wykorzystując doświadczenie z poprzednich rozgrywek.

Jaki jest cel ciągłej gry - spełnienie, zrealizowanie siebie, zapewnienie sobie szczęścia..

Cytat z opisu jednej mojej znajomej: "Porażka jest szansą na to, aby zacząć jeszcze raz - inteligentniej..".

Byle by starczyło sił...
__________________________
www.robing.gsm.pl - sklep gsm

cele

Cześć, co Cię skłoniło do zaglądnięcia tutaj?

Każdy człowiek ma w życiu jakieś cele. W zależności od wieku cele się zmieniają, poprzeczka się podnosi i pragniemy czegoś więcej. Kiedyś wielkim sukcesem było dla mnie zdanie testów do liceum, później zdanie prawo jazdy, matura, licencjat. W miarę jedzenia jednak apetyt rośnie.

Kiedyś przeczytałem, że przeprowadzono badania na temat skuteczności realizowania celów. Cele skuteczniej były realizowane przez grupę ludzi, która je zapisywała. Zapis celów powinien jednak zawierać określone elementy. Powinien być określony okres na który są planowane oraz dokładną datę zakończenia procesu realizacji. Cele powinny być jasno i dokładnie sformułowane. Przykładowo źle sformułowany cel: za parę lat będę zarabiał dużo więcej; oraz cel prawidłowo sformułowany za 3 lata od dzisiaj, tj. do końca 2011 roku będę zarabiał minimum 5 tys. zł brutto miesięcznie. I tutaj kłania się kolejny aspekt. Cele lepiej wyznaczać większe niż mniejsza, ale powinny one również być realne...

Coraz więcej osób obawia się kryzysu. Czy on na pewno jednak tak bardzo nas dotknie? Oczywiście, że rynek amerykański jest bardzo ważny dla światowej gospodarki i na pewno na niej się odbija. Wiąże się to z tym, że dotknie to w pewnym stopniu również naszej gospodarki. Wydaje mi się, że kryzysy na największych rynkach przechodziły na nasz rynek z opóźnieniem około 2 lat, więc został nam jeszcze rok, ale... Dzisiaj spotkałem się z wypowiedzią, że Polska jako tako będzie bardziej obserwatorem niż uczestnikiem. I z tym się zgadzam! Dlatego nie ma co siać paniki. Negatywne skutki bardziej mogą się wyłonić z informacji medialnych i nieprzemyślanych reakcji ludności niż rzeczywistego odbicia rynku amerykańskiego w nasz. Nie ma co masowo trzymać pieniędzy w skarpetach i oszczędzać na gorsze czasy, ponieważ z tego powodu te gorsze czasy mogą nadejść. Takie jest moje zdanie na ten temat...

22 październik 2008

blond :D

Rozmawiałem wczoraj z kolegą:

Kolega: moim zdaniem potrzeba Ci zajęcia
Ja: niom, jak wrócę do pracy to poproszę koleżankę, żeby mnie pouczyła nowych rzeczy
Kolega: czyli? :D

i trochę później...

Kolega: zapisz się na jakiś kurs, poznaj jakieś dziewczyny, umów się z którąś..
Ja: Wy to chyba dużo plotkujecie, bo wszyscy mówicie to samo..
Kolega: tak? poważnie?
Ja: hehe tak poważnie, chyba, że Wy razem śpicie to może dlatego... (żart)
Kolega: Wiesz to akurat zbieg okoliczności, aż jestem zaskoczony...
Ja: że razem śpicie? :D
Kolega: nie, że tak samo mówiła :D

No ale przejdźmy do mojego ostatnio ulubionego tematu - blondynek :D. Nie wiem dlaczego ostatnio tak bardzo uzewnętrznia mi się ten temat.. Jedna koleżanka, między wywodami na temat chorób przenoszonych drogą płciową i dlaczego nie powinno się sypiać z mężatkami, stwierdziła, że po prostu brakuje mi seksu. Ale czy to tak? Ja tam zawsze byłem romantykiem i jestem stosunkowo wrażliwą osobą, więc ja to nazywam po prostu brakiem czułości :D.

Do rzeczy...

Temat blondynki - kociaki :D.

Często spotykam się z twierdzeniem, że jak panienka ubiera się dosyć odważnie, solarka, długie paznokcie, włosy blond, to już musi mieć narąbane w głowie, musi być taką damulką itd. Nawet padają stwierdzenia, że "to widać już po wyglądzie". Ale czy to rzeczywiście tak jest? Taki styl skądś się bierze, ale czy od razu taka dziewczyna jest zła?

Człowiek to człowiek. Człowiek jest z natury dobry. Czasami po prostu życie tak daje w tyłek, że to jest pewna forma ochronna. Na zewnątrz twarda laska, ostra w języku itd, ale w głębi mięciutkie delikatne stworzonko, które po prostu potrzebuje być docenione i kochane,które potrzebuje czułości itd, ale za to jakie jest w środku a nie za to jak wygląda. Ja tak uważam. Poznałem wiele dziewczyn, które wydawały się cwaniarami z wielkim mniemaniem o sobie, ale w rzeczywistości były całkiem miłe i sympatyczne, a wręcz bardzo wrażliwe..

Nie chce tutaj nikogo bronić, ani po nikim jechać, ale naprawdę, żeby kogoś oceniać jaki ktoś jest, trzeba najpierw poznać.. Ludzie często sprawiają inne wrażenie niż są w rzeczywistości.. Tak samo jest ze mną. Ostatnio zapytałem koleżankę, co o mnie pomyślała, gdy pierwszy raz mnie zobaczyła. Powiedziała, że pomyślała, że "kujonek" :D, ale że jak mnie poznała to jak najbardziej pozytywne wrażenia :D.

A i jeszcze jeden temat! Puder! Nienawidzę pudru.. Dziewczyny naprawdę, na pierwszą, drugą trzecią randkę można delikatnie, ale gdy już z kimś jesteście dajcie sobie z tym spokój.. Jeśli się kogoś pokocha to nie za to jak ktoś wygląda, tylko jaki jest. Puder jest niesmaczny i w ogóle. Jak kogoś się całuje i zamiast naturalnego smaku skóry czuje się biały proszek to... Uwierzcie, wiele na tym tracicie...

Ale to tylko moje zdanie...

PS Nudzę się...

Polecam strony www.e-kiosk.pl - można kupić wydanie elektroniczne czasopism i gazet.
www.ipla.pl - program w którym można pooglądać różne filmy, wydarzenia np wybory miss itd

21 październik 2008

refleksje

Człowiek sobie leży strasznie chory w łóżeczku (strasznie jak strasznie, ale może jakie fajne blond ciacho chciałoby Maćka pocieszyć? :D), schodzi na chwile po coś do jedzenia, wraca do łóżka, patrzy a tu 3 nieodebrane połączenia i 1 sms.. o nieodebranym połączeniu. Patrze jedno od kolegi, a dwa z obcego numeru, sms też z obcego. Myślę sobie, pewnie kolega próbuje, więc oddzwaniam. Okazało się, że to nie on. Po chwili (w nadziei, że to jakaś fajna blondyneczka :D) postanawiam oddzwonić.. No cóż, żadna tajemnicza wielbicielka to nie była, ale przynajmniej sobie pogadałem chwilkę :).

Czasami zastanawiam się co mnie tak kręci w tych blondynkach.. Nie wiem, ale jednak coś w tym jest:D.

Mam ostatnio wiele chwil refleksji nad życiem. Może to przez gorączkę, może samo od siebie. Kiedyś byliśmy młodzi, robiliśmy wiele rzeczy, których można się wstydzić. I co z tego wynikło? A to, że i tak wyrośliśmy na porządnych ludzi. Chyba możemy być z siebie dumni :). Wiele nas to nauczyło, a przynajmniej mnie. Teraz rozumiem co było dobre, a co było kompletną głupotą, ale to co się przeżyło na zawsze zostanie w nas jako zdobyte doświadczenie, który procentuje i procentować będzie.

Mam dobrą pracę, w lecie pewnie będzie mgr i całe życie jeszcze przede mną. Ile szczęścia jeszcze w tym życiu będzie i ile bólu? Tego nikt nie wie. Jednak jedno i drugie idzie razem w parze. Nigdy wszystko nie idzie idealnie.. Gdy jedno jest dobrze to coś innego musi się spieprzyć.. Cóż, jak to powiedział jeden kolega.. "Co to jest duże, zielone i rucha? - Przyroda"...

Dzięki wszystkim za dzisiejsze pogaduchy. Dobrze mieć czasami z kim pogadać. Jesteście świetni, bo wtedy kiedy jest dobrze każdy człowiek da sobie radę sam, ale kiedy jest źle... dobrze wiedzieć, że ma się kogoś do kogo można się odezwać..

Aaa i dzięki za komplementy :D. Ale ja lubię kiedy mi się słodzi hihihi

Aktualizacja 20:56, 21.10.2008
Moja koleżanka Madzia szuka pracy. Jakby ktoś wiedział o jakichś ofertach to dajcie znać na gg, albo w komentach. Z góry dzięki :)

06 październik 2008

bez tytułu

Życie jest dylematem wyboru. Czasami stając przed pewnym problemem podejmujemy pewną decyzję, decydujemy się na pewien krok. Gdy decyzja już jest podjęta wydarza się coś, co psuje cały ład i porządek całości. Wszystkie przemyślenia szlak trafia i koło zaczyna toczyć się od nowa.

W piątek byłem w Radomiu na przysiędze wojskowej. Do samej przysięgi podchodziłem jak do przemówień na zakończenie roku w szkole - czyli nuda. Okazało się jednak inaczej, a widok tańczącej i grającej orkiestry był fajny :). Wieczorem wybraliśmy się na Galicję. Nie byłem tam już parę lat i miało mnie nie być przez kilka kolejnych.. czego jednak się nie robi dla kolegów. Poszliśmy. W sobotę mieliśmy iść do Combo, jednak moje plany wzięcia samochodu i siedzenia o "suchym pysku" stosunkowo szybko mi przeszły. Przypominają się tutaj stare dobre czasy. Wtedy mówiło się "żeby był samochód", a teraz gdy prawie każdy ma już swój, mówi się "żeby był kierowca" :D.

W pracy spoko. W sumie tak sobie myślę, że powoli realizuje swoje cele. Zawsze chciałem mieć ciekawą pracę, zawsze lubiłem poznawać ludzi i zawsze chciałem chodzić do pracy w garniturze. Kiedyś jednak nie wyobrażałem sobie siebie w takiej roli, a jednak.. Przypomina mi się kolega, który w podstawówce miał problemy z powiedzeniem wierszyka przed klasą, a teraz daje wykłady na uniwerkach ;). Ech, życie jest nieprzewidwalne :).

Ostatnio zacząłem łamać coraz więcej zasad, które kiedyś sobie przyjąłem. I znowu powrót do starych czasów, jak mi ktoś powiedział, że moje ideały pójdą w kąt, że życie mnie nauczy.. Coś w tym jest.. Jednak to nie tak do końca.. Życie uczy najbardziej tego, że czasami trzeba iść na kompromis.. nawet na kompromis z samym sobą..

PS
I co ja zrobię, że mam bzika na punkcie blond... tak już jest i już :D