22 listopad 2008

tak jest tak bywa

Każdy z nas ma w życiu jakiś cel, jakąś drogę. Czasami zastanawiamy się, gdzie jest jej koniec i jak będzie wyglądać ostatnia przystań..

Po skasowaniu przeze mnie profilu na n-k słyszałem różne teksty, czy mi nie było szkoda bo miałem tylu znajomych, że głupio zrobiłem bo z wieloma osobami nie będę miał już wcale kontaktu itd itp. Jednak ogólnie to wcale to tak nie wyglądało. Może to tylko zbieg okoliczności, ale od tamtego momentu, zupełnie przez przypadek odnowiłem znajomość z wieloma osobami, z którymi już dawno nie rozmawiałem, ponadto na gg odezwało się do mnie parę osób, których numerów nie miałem..

Jak pozory czasem bywają mylące. To co wygląda "tak", w rzeczywistości przedstawia się zupełnie inaczej. Pozwolę sobie zasugerować pewne zdarzenie.. Widzicie pijaną osobę leżącą na chodniku. Chcecie jej pomóc. Osoba ta jest stosunkowo ciężka. Staracie się ją podnieść, zaprowadzić gdzieś. W wyniku ciężaru, który napiera zataczacie się itd. Wy robicie dobry uczynek, a jak to wygląda z boku? Z boku to wygląda tak: "dwie narąbane osoby plątają się po mieście i przewracają - pijaczyny". Cóż, tak to już jest z pozorami.. To tak jak z plotkami i domysłami.. Nie wszystko jest takie jakby się wydawać mogło..

Trochę ostatnio chce mi się śmiać. Tyle osób mi mówi "znajdź sobie dziewczynę".. Aż w końcu jedna Pani wczoraj powiedziała mi coś całkiem zabawnego i rozsądnego na ten temat: "musisz sobie znaleźć dziewczynę.. albo lepiej nie, bo wtedy będziesz jeszcze gorszy" :D.

Nasz projekt na razie daleko nie ruszył, ale mimo wszystko parę kroków do przodu zostało zrobionych. Małych bo małych, ale zawsze...

Weekend - ładuję baterie :)

16 listopad 2008

ART GIRL

Wyniki ankiety:

"Najbardziej podobają Ci się:"
- blondynki 42 %
- brunetki 42 %
- szatynki 14 %


Z czym kojarzą Wam się słowa "ART GIRL"? Proszę napiszcie Wasze skojarzenia w komentarzach. Piszcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy. Można tam dodać wpis anonimowo, tylko napiszcie swoją płeć. Z góry dzięki tym którzy pomogą :)

14 listopad 2008

ostatnie starcie ;)

Zyskują na tym reklamodawcy, zyskują właściciele.. A Ty? A Ty tracisz! Tracisz swój cenny czas, który mógł być wykorzystany na coś innego.. Fakt, dzięki temu spotkało mnie coś fantastycznego, ale.. Stwierdziłem, że teraz jest ten czas.. to była przemyślana decyzja..

Ostatnio rozmawiałem z koleżanką, która założyła konto i powiedziałem jej, że dzięki temu wiesz kto, gdzie i z kim.. Największy zbiór informacji i danych osobowych..

Powiedziałem sobie, że w pewnym momencie i tak to zrobię..

Chyba to jest czas na zniknięcie z tego portalu.. Tak będzie lepiej..

Kto chce i tak mnie znajdzie.. N-k delete

11 listopad 2008

plany

Weekend i po weekendzie.. Obiecałem sobie, że przez te parę dni wyszaleje się choć trochę i tak też zrobiłem. Spotykałem się ze znajomymi z którymi dawno nie miałem kontaktu, trochę "picia" się przelało, ale jutro już do pracy...

Myślę, że w końcu zaczął się dobry dla mnie okres.. Przyszedł mi ostatnio do głowy pewien pomysł. Tylko, że pomysły to już nie raz mi przychodziły, a nic z tego nie wynikało. Mam nadzieję, że jednak tym razem będzie inaczej. Najpierw będzie trzeba włożyć w to wszystko trochę pracy i trochę kasy, ale mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Dzisiaj zaprosiłem do siebie kolegę z którym będziemy pracować nad projektem. Całość planujemy rozwinąć w necie. Oczywiście chodzi o stronę internetową, ale na razie nic więcej nie będę mówił. Jak zrobimy kolejny krok to wtedy opowiem coś więcej. W każdym bądź razie, kto nie ryzykuje ten nic nie zyskuje. Na razie przygotujemy wszystko od strony technicznej, a później będziemy kompletować zespół... Zobaczymy... Myślę jednak, że ten pomysł wypali :).

A teraz pora już przygotować się na jutro do pracy.. Idę pastować buty ;)

Ira - Londyn 8:15
posłuchajcie koniecznie ;)

05 listopad 2008

zwykły dzień

Tak, jak wczoraj pisałem, dzisiejszy dzień był na wydawanie kasy.

W pierwszej fazie zakupów zaplanowany był zakup biurka z tatą. Pojechaliśmy razem do Strzyżowa (oczywiście ja swoim autem a tata swoim :D). Ja pojechałem pierwszy. Podjechałem na parking koło stacji PKP w Strzyżowie, postawiłem auto i czekałem aż tata dojedzie. Przyjechał tata i pokazał mi "wsiadaj do auta". Wsiadłem, zapiąłem pasy i pytam gdzie jedziemy. Tata na to, że do Wojana (czyli z drugiej strony siatki ogrodzeniowej - w sumie aż z 20m :D). Poszliśmy do sklepu pooglądać, ale niestety nie było takiego, które by mi odpowiadało. Powiedziałem, że jedziemy w takim razie do drugiego Wojana. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy.. (czyli praktycznie objechaliśmy jeden budynek dookoła i zaparkowali koło drugiego :D). Tam już zrobiłem zakupy.. i to nic, że pojechałem po biurko a wróciłem z dywanem :D.. Dywan full wypas, pasuje jak ulał do pokoju :D. Po zakupach w Wojanie pojechaliśmy do sklepu motoryzacyjnego.. z 50m dalej :D. Tam opócz filtra, który miałem kupić, kupiłem sobie gaśnicę do auta - 26zł a 5 lat ważności i spokoju... Przypomina mi się jak ostatnio byłem tam kupować akumulator.. Kupiłem z gwarancją na 3 lata.. mimo, że i tak pewnie w przyszłym roku będę zmieniał auto, ale... :). Po zakupach w tym sklepie, stwierdziłem, że pod stację już jakoś dojdę na nogach :D.

Później jeszcze trochę kasy zostawiłem w Strzyżowie na mieście i pojechałem do Wiśńiowej po garnitur. Po drodze wziąłem kuzynkę, żeby pomogła mi wybrać.. A wiadomo jak to z kobietami.. W sklepie weszliśmy na garnitury, pytam się kuzynki, który jej się podoba, pokazała mi jakiś.. Ja tak przyglądam się, odwracam się do niej w celach konsultacji, patrzę a jej już nie ma.. Wiadomo, ta już na spódnicach siedzi :D. W ostatecznym rozrachunku garniaka i tak nie kupiłem, ale za to parę innych rzeczy zamieszkało w mojej szafie :).

Po powrocie do domu w końcu zabrałem się za zrobienie ulotki informacyjnej do pracy.. Pani Lucynka myślę, że będzie zadowolona :).

Później poczytałem trochę... i tak sobie pomyślałem, co bym chciał zrobić, gdybym wiedział, że to ostatni dzień w moim życiu?! W sumie to doszedłem do wniosku, że jest tyle tego wszystkiego.. Tyle rzeczy, które chciałoby się zrobić, a nie robi się, człowiek sobie tłumaczy, że brakuje czasu, pieniędzy itd. Odkłada się marzenia na później.. Czeka się na specjalną okazję.. a przcież każdy dzień to specjalna okazja.. bo możemy go przeżyć, a nigdy nie wiadomo który dzień będzie ostatnim..

A życie i tak jest piękne :)

04 listopad 2008

wiedza

Zastanawialiście się kiedyś czym jest nauka, czytanie książek, artykułów itd? Ja właśnie zacząłem się zastanawiać. Wiem.. może to trochę nie pora, ale jutro mam dzień wolny od pracy (ale tylko od pracy w pracy, bo zajęć mam już zaplanowanych troooche na jutro). No dobra, drugie zdanie a już robie masło maślane i na dodatek odbiegam od zdania pierwszego :). Więc (pomimo, że zdania nie zaczyna się od "więc" bla bla) czym jest nauka i co daje? Mam coś takiego, że jak czytam zupełnie nowe treści, to staram się wyobrażać do czego mogą mi się przydać, jakbym je mógł wykorzystać gdybym się tym zajmował i wyobrażam sobie jak to robię. Nie mam tu wcale na myśli książek typu "kamasutra" ale np związanych z finansami czy handlem.. Hmm.. ogólnie to zmierzam do tego, że chyba najlepiej się uczymy od razu starając się w myślach przełożyć teorię na praktyczne zastosowanie..

Raz u jednego prof z USA dostaliśmy na zaliczenie do napisania krótki esej. Zaznaczył on jednak, że jako bibliografię nie chce książek, a artykuły z czasopism i gazet. I tak się zacząłem zastanawiać nad tym.. Ja bym wiedzę zawartą na piśmie podzielił na 3 rodzaje: książki, czasopisma i regulaminy. Książki - teoria i mocne fundamenty, czasopisma (gazety itp) - innowacje, kreatywność, to co jeszcze nie zostało zawarte w książkach i to co jeszcze my możemy wymyśleć :), regulaminy - wymyślone na podstawie książek, ograniczają to co w czasopismach i jednocześnie chronią żeby nie wkładać palców między drzwi...

Tak czy siak... Książki, czasopisma, regulacje itd... trzeba się szkolić i na wszystko trzeba znaleźć czas, ale najważniejsze i tak jest doświadczenie.... ktoś żeby mógł napisać książki, czasopisma i regulacje, musiał najpierw tego doświadczyć... [PS ten od kamasutry to musiał się nadoświadczać ;)]

Chyba pora kłaść się spać. Jutro pomimo, że wolne to i tak rano trzeba wstać.. Postanowiłem, że po prostu stracę jutro trochę kasy :D.

I na koniec dwie rzeczy. Jedna pozytywna i negatywna. Pozytywna - ograniczyłem się z paleniem, jestem z siebie dumny, czasami tylko zdarza mi się zapalić przy kieliszku.. Negatywna - non stop pije :D hehe to żart oczywiście, tzn z tym kieliszkiem ;). Ale z paleniem faktycznie się ograniczyłem.. Przez ostatnie dwa tygodnie to paliłem chyba tylko w 2 dni.. Ciekawe ile wytrzymam.. ;).

02 listopad 2008

wirtualny znicz


Na stronie www.wirtualnyznicz.pl można stworzyć znicza upamiętniającego tych, których między nami nie ma.