Ładna blondyneczka, ubrana w zieloną bluzeczkę i obcisłe jeansy - takie coś mi się śniło. Chciała mnie zabrać tu i tam, i robić ze mną to i tamto. Odmówiłem jej. Wiecie co zrobiła? Przyszła z siostrą bliźniaczką :D.
Ostatnio pisałem o towarzystwie Iry w moim życiu. O tym, że mnie inspiruje i porywa. Tego samego dnia tylko, że nieco później, mniej więcej około 21:30 zadzwonił do mnie kolega. Tak dokładniej to nie do mnie tylko do mojej siostry, ponieważ ja jak zwykle odwlekłem gdzieś swój telefon. Zadzwonił i powiedział, że mu net nie chodzi i czy mógłby wysłać ode mnie zadanie. Przyszedł do mnie gdzieś około 22. Co się wtedy okazało? Że zadanie trzeba wysłać, ale najpierw trzeba je napisać ;). Temat był związany z inspiracją muzyką - ironia życia ;).
Dzisiaj w pracy miałem mecz wyjazdowy. Dokładniej troche pojeździliśmy po oddziałach, ponieważ trzeba było pare rzeczy porobić. Przed wyjazdem, gdy wychodziłem z banku spotkałem pewną kobietę. Po kilku zdaniach rozmowy, po prostu zagięła mnie. Miłe zaskoczenie było tak duże, że dosłownie stałem i nie wiedziałem co powiedzieć :). Oj, jak ja lubię być pozytywnie zaskakiwany :), a coraz mniej takich osób...
Zimno. Zimno. Zimno. Gdzie ta wiosna? Nigdy nie lubiłem i chyba już nie polubię zimy.. Nie mogę się doczekać jak kwiatki zakwitną, jak ptaszki zaśpiewają hehe. Po Sylwestrze i Nowym Roku, 2 stycznia byłem na urlopie. Jak przyszedłem po wolnym do pracy, włączyłem kompa, usiadłem na krześle, podniosłem głowę do góry, popatrzyłem a tu doniczka z dużym, żółtym kwiatkiem przede mną stoi.. jak zobaczyłem tego kwiatka, to myślałem, że zaraz go przez okno.. ale postawiłem go na parapecie. Mimo to cały czas mnie drażnił. Nie wiem dlaczego, ale po prostu ten kwiatek mnie wkurzał :). Naszczęście przyszła szefowa i go zabrała :)
Ostatnio pisałem o towarzystwie Iry w moim życiu. O tym, że mnie inspiruje i porywa. Tego samego dnia tylko, że nieco później, mniej więcej około 21:30 zadzwonił do mnie kolega. Tak dokładniej to nie do mnie tylko do mojej siostry, ponieważ ja jak zwykle odwlekłem gdzieś swój telefon. Zadzwonił i powiedział, że mu net nie chodzi i czy mógłby wysłać ode mnie zadanie. Przyszedł do mnie gdzieś około 22. Co się wtedy okazało? Że zadanie trzeba wysłać, ale najpierw trzeba je napisać ;). Temat był związany z inspiracją muzyką - ironia życia ;).
Dzisiaj w pracy miałem mecz wyjazdowy. Dokładniej troche pojeździliśmy po oddziałach, ponieważ trzeba było pare rzeczy porobić. Przed wyjazdem, gdy wychodziłem z banku spotkałem pewną kobietę. Po kilku zdaniach rozmowy, po prostu zagięła mnie. Miłe zaskoczenie było tak duże, że dosłownie stałem i nie wiedziałem co powiedzieć :). Oj, jak ja lubię być pozytywnie zaskakiwany :), a coraz mniej takich osób...
Zimno. Zimno. Zimno. Gdzie ta wiosna? Nigdy nie lubiłem i chyba już nie polubię zimy.. Nie mogę się doczekać jak kwiatki zakwitną, jak ptaszki zaśpiewają hehe. Po Sylwestrze i Nowym Roku, 2 stycznia byłem na urlopie. Jak przyszedłem po wolnym do pracy, włączyłem kompa, usiadłem na krześle, podniosłem głowę do góry, popatrzyłem a tu doniczka z dużym, żółtym kwiatkiem przede mną stoi.. jak zobaczyłem tego kwiatka, to myślałem, że zaraz go przez okno.. ale postawiłem go na parapecie. Mimo to cały czas mnie drażnił. Nie wiem dlaczego, ale po prostu ten kwiatek mnie wkurzał :). Naszczęście przyszła szefowa i go zabrała :)

1 komentarze:
Maciek czekamy na kolejne notki...
Prześlij komentarz