Ciągle w około widzę pełno zmęczonych ludzi. Zmęczonych otaczającą rzeczywistością.. Przypomina mi się kawałek, którego fragment widnieje pod logo tego bloga..
Ira to dla mnie kult. Ich teksty przypominają mi o wielu fragmentach mojego życia. "Mocny", "Ona jest ze snu", "Ikar", "Bez Ciebie nie ma mnie", "Szczęśliwego Nowego Yorku" to tak jakby kawałek mojego istnienia. Ten zespół od dawna towarzyszy największym moim emocjom, jakie do tej pory miały miejsce. Przypomina mi o wielu pięknych, ale i bolesnych chwilach. Często do tego wracam. Ostatnio najczęście odsłuchuje "Szczęśliwego Nowego Yorku".
Ostatnio kolega wysłał mi smsa z gumką Durex i tekstem wyślij do 7 osób, a będziesz miał bezpieczny seks. Jeśli nie wyślesz to wpadniesz. O ile bardzo rzadko zdarza mi się rozsyłać łańcuszki, o tyle ten rozesłałem - tylko z małą zmianą.. z 7 zmieniłem na 70 ;). Po chwili pisałem do wszystkich, że to oczywiście żart. Reakcje były różne. Od takiej w stylu "a już myślałem, że się boisz i na wszelki wypadek rozsyłasz", po "ja ci dam takie żarty". Jedna osoba do mnie zadzwoniła.
Wspominam o telefonie ze względu na sens rozmowy. Osoba, która zawsze była pełna nadziei, pełna energii, chęci do życia, wciąż mająca jakieś nowe plany i aspiracje, po prostu kolega, który pobudzał mnie do działania, dał mi do zrozumienia, że i on jest zmęczony rzeczywistością..
Co się dzieje? Czy ja wcześniej tego nie dostrzegałem, czy po prostu teraz taki nawał ludzi, którzy tracą chęci do wszystkiego?
Koniec poprzedniego roku był nawet ciekawy. Nieplanowane spotkania ze znajomymi i spontaniczne zaproszenia. Trochę zabawy i trochę radości. Przyszedł 2009 i poczułem się jak na ostatniej prostej. W końcu spotkałem się z moją Panią Promotor od pracy mgr. Przedstawiłem jej mój pomysł oraz to co chciałbym zawrzeć w mojej pracy i reakcja była pozytywna, więc i ja nastawiłem się pozytywnie. A jak wracałem z uczelni na dworzec, to wiecie kogo spotkałem? Pana Włodka (kto nie wie o co chodzi to pisałem o tym w grudniu). Pan Włodek albo mnie już nie pamiętał, albo nie chciał pamiętać, w każdym bądź razie odwrócił się w drugą stronę..
Czekam na wiosnę. Ja wiem, że dopiero co zaczęła się zima, ale można widzieć szklankę do połowy pustą lub do połowy pełną. To już tylko kawałek stycznia, luty i marzec, a w kwietniu już będzie wiosna.. Fakt, że jeszcze tyle do zrobienia zanim ona przyjdzie, ale ważne, że w końcu przyjdzie :).
"Zabrałeś razem z sobą tajemnice swe
zgubiłeś gdzieś do życia chęć
uciekać jest najłatwiej chociaż nie masz gdzie
wszędzie pełno Twoich miejsc."
zgubiłeś gdzieś do życia chęć
uciekać jest najłatwiej chociaż nie masz gdzie
wszędzie pełno Twoich miejsc."
Ira to dla mnie kult. Ich teksty przypominają mi o wielu fragmentach mojego życia. "Mocny", "Ona jest ze snu", "Ikar", "Bez Ciebie nie ma mnie", "Szczęśliwego Nowego Yorku" to tak jakby kawałek mojego istnienia. Ten zespół od dawna towarzyszy największym moim emocjom, jakie do tej pory miały miejsce. Przypomina mi o wielu pięknych, ale i bolesnych chwilach. Często do tego wracam. Ostatnio najczęście odsłuchuje "Szczęśliwego Nowego Yorku".
Ostatnio kolega wysłał mi smsa z gumką Durex i tekstem wyślij do 7 osób, a będziesz miał bezpieczny seks. Jeśli nie wyślesz to wpadniesz. O ile bardzo rzadko zdarza mi się rozsyłać łańcuszki, o tyle ten rozesłałem - tylko z małą zmianą.. z 7 zmieniłem na 70 ;). Po chwili pisałem do wszystkich, że to oczywiście żart. Reakcje były różne. Od takiej w stylu "a już myślałem, że się boisz i na wszelki wypadek rozsyłasz", po "ja ci dam takie żarty". Jedna osoba do mnie zadzwoniła.
Wspominam o telefonie ze względu na sens rozmowy. Osoba, która zawsze była pełna nadziei, pełna energii, chęci do życia, wciąż mająca jakieś nowe plany i aspiracje, po prostu kolega, który pobudzał mnie do działania, dał mi do zrozumienia, że i on jest zmęczony rzeczywistością..
Co się dzieje? Czy ja wcześniej tego nie dostrzegałem, czy po prostu teraz taki nawał ludzi, którzy tracą chęci do wszystkiego?
Koniec poprzedniego roku był nawet ciekawy. Nieplanowane spotkania ze znajomymi i spontaniczne zaproszenia. Trochę zabawy i trochę radości. Przyszedł 2009 i poczułem się jak na ostatniej prostej. W końcu spotkałem się z moją Panią Promotor od pracy mgr. Przedstawiłem jej mój pomysł oraz to co chciałbym zawrzeć w mojej pracy i reakcja była pozytywna, więc i ja nastawiłem się pozytywnie. A jak wracałem z uczelni na dworzec, to wiecie kogo spotkałem? Pana Włodka (kto nie wie o co chodzi to pisałem o tym w grudniu). Pan Włodek albo mnie już nie pamiętał, albo nie chciał pamiętać, w każdym bądź razie odwrócił się w drugą stronę..
Czekam na wiosnę. Ja wiem, że dopiero co zaczęła się zima, ale można widzieć szklankę do połowy pustą lub do połowy pełną. To już tylko kawałek stycznia, luty i marzec, a w kwietniu już będzie wiosna.. Fakt, że jeszcze tyle do zrobienia zanim ona przyjdzie, ale ważne, że w końcu przyjdzie :).

0 komentarze:
Prześlij komentarz