06 styczeń 2009

i jest ok

Ładna blondyneczka, ubrana w zieloną bluzeczkę i obcisłe jeansy - takie coś mi się śniło. Chciała mnie zabrać tu i tam, i robić ze mną to i tamto. Odmówiłem jej. Wiecie co zrobiła? Przyszła z siostrą bliźniaczką :D.

Ostatnio pisałem o towarzystwie Iry w moim życiu. O tym, że mnie inspiruje i porywa. Tego samego dnia tylko, że nieco później, mniej więcej około 21:30 zadzwonił do mnie kolega. Tak dokładniej to nie do mnie tylko do mojej siostry, ponieważ ja jak zwykle odwlekłem gdzieś swój telefon. Zadzwonił i powiedział, że mu net nie chodzi i czy mógłby wysłać ode mnie zadanie. Przyszedł do mnie gdzieś około 22. Co się wtedy okazało? Że zadanie trzeba wysłać, ale najpierw trzeba je napisać ;). Temat był związany z inspiracją muzyką - ironia życia ;).

Dzisiaj w pracy miałem mecz wyjazdowy. Dokładniej troche pojeździliśmy po oddziałach, ponieważ trzeba było pare rzeczy porobić. Przed wyjazdem, gdy wychodziłem z banku spotkałem pewną kobietę. Po kilku zdaniach rozmowy, po prostu zagięła mnie. Miłe zaskoczenie było tak duże, że dosłownie stałem i nie wiedziałem co powiedzieć :). Oj, jak ja lubię być pozytywnie zaskakiwany :), a coraz mniej takich osób...

Zimno. Zimno. Zimno. Gdzie ta wiosna? Nigdy nie lubiłem i chyba już nie polubię zimy.. Nie mogę się doczekać jak kwiatki zakwitną, jak ptaszki zaśpiewają hehe. Po Sylwestrze i Nowym Roku, 2 stycznia byłem na urlopie. Jak przyszedłem po wolnym do pracy, włączyłem kompa, usiadłem na krześle, podniosłem głowę do góry, popatrzyłem a tu doniczka z dużym, żółtym kwiatkiem przede mną stoi.. jak zobaczyłem tego kwiatka, to myślałem, że zaraz go przez okno.. ale postawiłem go na parapecie. Mimo to cały czas mnie drażnił. Nie wiem dlaczego, ale po prostu ten kwiatek mnie wkurzał :). Naszczęście przyszła szefowa i go zabrała :)

04 styczeń 2009

zmęczenie

Ciągle w około widzę pełno zmęczonych ludzi. Zmęczonych otaczającą rzeczywistością.. Przypomina mi się kawałek, którego fragment widnieje pod logo tego bloga..

"Zabrałeś razem z sobą tajemnice swe
zgubiłeś gdzieś do życia chęć
uciekać jest najłatwiej chociaż nie masz gdzie
wszędzie pełno Twoich miejsc."

Ira to dla mnie kult. Ich teksty przypominają mi o wielu fragmentach mojego życia. "Mocny", "Ona jest ze snu", "Ikar", "Bez Ciebie nie ma mnie", "Szczęśliwego Nowego Yorku" to tak jakby kawałek mojego istnienia. Ten zespół od dawna towarzyszy największym moim emocjom, jakie do tej pory miały miejsce. Przypomina mi o wielu pięknych, ale i bolesnych chwilach. Często do tego wracam. Ostatnio najczęście odsłuchuje "Szczęśliwego Nowego Yorku".

Ostatnio kolega wysłał mi smsa z gumką Durex i tekstem wyślij do 7 osób, a będziesz miał bezpieczny seks. Jeśli nie wyślesz to wpadniesz. O ile bardzo rzadko zdarza mi się rozsyłać łańcuszki, o tyle ten rozesłałem - tylko z małą zmianą.. z 7 zmieniłem na 70 ;). Po chwili pisałem do wszystkich, że to oczywiście żart. Reakcje były różne. Od takiej w stylu "a już myślałem, że się boisz i na wszelki wypadek rozsyłasz", po "ja ci dam takie żarty". Jedna osoba do mnie zadzwoniła.

Wspominam o telefonie ze względu na sens rozmowy. Osoba, która zawsze była pełna nadziei, pełna energii, chęci do życia, wciąż mająca jakieś nowe plany i aspiracje, po prostu kolega, który pobudzał mnie do działania, dał mi do zrozumienia, że i on jest zmęczony rzeczywistością..

Co się dzieje? Czy ja wcześniej tego nie dostrzegałem, czy po prostu teraz taki nawał ludzi, którzy tracą chęci do wszystkiego?

Koniec poprzedniego roku był nawet ciekawy. Nieplanowane spotkania ze znajomymi i spontaniczne zaproszenia. Trochę zabawy i trochę radości. Przyszedł 2009 i poczułem się jak na ostatniej prostej. W końcu spotkałem się z moją Panią Promotor od pracy mgr. Przedstawiłem jej mój pomysł oraz to co chciałbym zawrzeć w mojej pracy i reakcja była pozytywna, więc i ja nastawiłem się pozytywnie. A jak wracałem z uczelni na dworzec, to wiecie kogo spotkałem? Pana Włodka (kto nie wie o co chodzi to pisałem o tym w grudniu). Pan Włodek albo mnie już nie pamiętał, albo nie chciał pamiętać, w każdym bądź razie odwrócił się w drugą stronę..

Czekam na wiosnę. Ja wiem, że dopiero co zaczęła się zima, ale można widzieć szklankę do połowy pustą lub do połowy pełną. To już tylko kawałek stycznia, luty i marzec, a w kwietniu już będzie wiosna.. Fakt, że jeszcze tyle do zrobienia zanim ona przyjdzie, ale ważne, że w końcu przyjdzie :).