27 kwiecień 2009

piwo dla ludzi

To jest post numer 100 na tym blogu, więc powinien mieć wyjątkowe znaczenie.. ale nie ma, bo po co :D. I nie będzie też długi, bo po co :D.

Zasady:
1) "akcje" rosną więc n/p;
2) czas jest rzeczą, której nigdy za wiele;
3) ograniczając się, tracimy coś z siebie;
4) plany trzeba realizować;
5) życie jest zbyt krótkie, trzeba działać;
6) fart zawsze sprzyja :D .

Rozmowa z kumplem:
- A kumple z firmy idą na konferencję?
- Nie, oni uważają, że i tak nic się nie dowiedzą. Ale w konferencjach IT chodzi o to, aby się nabuzować, zmotywować, pobyć z ludźmi którzy to tworzą. Taka konferencja IT, to tak jak iść na piwo.
- Ok, to konferencja jest dla ludzi z IT, a piwo dla jakich ludzi?
- Yyy, eee, no dla takich ludzi ogólnych :D

Jednym słowem szydera :D.

Inna gadka:
- Będę to pamiętał do śmierci
- Hehe kiedyś na emeryturce, jak będziemy siedzieć i walić browara, to będziemy to wspominać..
- nom (jak dożyje) :D
- tylko nie wykituj za szybko, ja też się postaram :D..

To tak na dobry humor :D.

Urlop się skończył. Dzisiaj byłem pierwszy dzień w pracy po 3 tygodniach (dokładnie ostatni raz byłem 10 kwietnia). Myślałem, że będę miał problemy z adaptacją po takim okresie, ale nawet nie. Szybko wszedłem w rytm, nawet nie pozapominałem wszystkich haseł :D. A teraz zaczyna się ostra jazda.. Ale.. będzie dobrze :).

Pozdrawiam

23 kwiecień 2009

wielki ocean

Uczucie, które nie przychodzi często. Czuję się, jakbym wypływał na wielki ocean. Odbijam moją łódź od brzegu i wypływam. Odwracam się do tyłu i widzę piękny lśniący ląd pokryty pięknym złocistym piaskiem. Tam zaczęła się ta wielka podróż. W pięknym miejscu, w pięknym otoczeniu. Ale teraz chcę już płynąć. Ta podróż miała piękny początek, a teraz piękny wielki ocean lśni swoim odcieniem, błyszczy się swoją naturą.. A życie pisze historię. Czy to jest nowa historia? Nie, to ta sama historia, tylko jej dalszy ciąg. Dokąd płynę? To nie ważne. Nie ważne dokąd, ważne dlaczego - ponieważ tego pragnę! Co jest najważniejsze w życiu? To czego pragniemy..

Wielki ocean, wciąż szumi i błyszczy. Fale delikatnie uderzają o burtę. Zapewne nie zawsze będzie taki spokojny. Czasami i sztorm może nastać, jednak dobrze, że nie czekałem jedynie marząc o wielkim oceanie.. Nie, tego na pewno nie chciałem. Ocean, to jest właśnie to, czego pragnąłem od dawna. Po prostu wypłynąć, poczuć właśnie to co teraz czuję. Ląd jeszcze widać, ale nie zawrócę.. Tam był tylko początek podróży, którą chcę teraz odbyć.

Ląd. Tam był wielki start. Tam również czasem zachodziło słońce, padał deszcz, wiał wiatr i bywało zimno. Czasami wyszedłem z domu zapominając kurtki, czasami po prostu nie biorąc jej przez głupie przekonanie, że co by się nie działo to słońce będzie świecić. Czasami takie przekonanie doprowadzało do tego, że zmarzłem. Czasami tak bywa, jednak w końcu zrozumiałem swoje błędy, to dlaczego tak się działo. Nauczyłem się przez to wiele. To było złe, ale nauczyło mnie jak teraz mam płynąć i nie popełnić tych błędów, które już popełniłem wcześniej.

Więc płynę dalej.. Ta podróż będzie piękna, wiem o tym, dlatego zdecydowałem się na nią i wiem, że jej nie przerwę..

Te słowa, które były to prawda, szczerość i emocje. To jest właśnie notka o życiu ;).

20 kwiecień 2009

jak zjeść ciastko i mieć ciastko.. :)

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Gdy coś się zaczyna sypać, to po kolei sypie się wszystko. Czym więcej złych rzeczy zaczyna się dziać, wydaje się jakby powstawał efekt domino. Każda nowa porażka powoduje kolejną porażkę.

Mówi się, że wiara czyni cuda. Dla wielu osób jest to tylko mówienie. Dużo powie, że w takie słowa nie wierzy, że cudów nie ma.

Każdy czasami ma trudne chwile, trudne dni. Pojawia się jakiś problem, który nas trapi. Nie potrafimy sobie w normalny sposób z tym poradzić. Wszystko co złe nawarstwia się lawinowo. Czy wiara w siebie może tutaj pomóc?!

Ludzki umysł jest najpotężniejszą rzeczą jaka jest na tym świecie. Jego możliwości są nieograniczone. Ja ogólnie wierzę w to, że gdyby człowiek wykorzystywał w 100% możliwości swojego mózgu to potrafilibyśmy unosić się w powietrzu, przyciągać na odległość przedmioty, czy teleportować się :D. Cóż, na razie jeszcze tego nie ma, ale swoją łepetynkę trzeba cały czas rozwijać :D.

Wiara czyni cuda, nie chodzi jednak o to, żeby wmawiać sobie, że coś będzie lepiej. Chodzi o to, żeby w to uwierzyć. Jak to wytłumaczyć w inny sposób. Hmm, to jest proste. Jadę na zakupy. Moim celem jest tylko i wyłącznie kupić buty. Przechodząc wśród wielu sklepów oglądam wystawy. Wiadomo, oglądam wszystkie. Jednak jestem nastawiony na buty, więc w momencie, gdy widzę wystawę z butami, w głowie powstaje myśl, że może tutaj. Po prostu czuję się jakby oczy zaczynały błyszczeć. Mówiąc jeszcze inaczej. Umawiam się z dziewczyną. Czekam na nią. Obok przechodzi wiele innych dziewczyn, jednak adrenalina i pewnie pare innych czynników powoduje, że nie zwracam na nie uwagi, a pojawienie się tej z którą się umówiłem powoduje emocje.

Chodzi mi ogólnie o to, że jeśli czegoś bardzo chcemy, jeśli czegoś bardzo pragniemy, to powinniśmy się skoncentrować na pozytywnym myśleniu. Nasz umysł potrafi przyciągać to co sobie wyznaczymy, a odrzuca to wszystko czego nie chcemy mieć w okół siebie. Jeśli myślimy, że wszystko się wali to się wali. Jeśli skoncentrujemy się na czymś pozytywnym to to możemy do siebie przyciągnąć. I nie chodzi mi tutaj o puste słowa "wszystko się ułoży", chodzi o konkrety "ja chcę tego!".

Łącząc to, że nasz mózg potrafi przyciągać to czego chcemy, a jednocześnie ma nieograniczone możliwość, wychodzę z założenia, że NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, trzeba tylko sobie to postawić za swój pierwszorzędny cel, najważniejszą rzecz na daną chwilę.

Ponadto nawet jak już jest dobrze, należy się cieszyć, ponieważ nagroda musi być. Jednak euforię szybko trzeba zastąpić myśleniem co zrobić, aby było jeszcze lepiej.

PARIS ENCORE - HUNGRY EYES

17 kwiecień 2009

Urlopowanie

Zaczynałem w maju 2007, więc minęło już prawie dwa lata od kiedy zacząłem redagować swoje myśli w wersji ogólnodostępnej hehe

Dzisiaj mija 4 dzień mojego urlopu. Praktycznie wolne będę miał do 4 maja. Tak jak pisałem wcześniej, muszę napisać pracę magisterską.. nie ma innego wyjścia. Moje początkowo ambitne plany napisania przynajmniej 25% w pierwszym tygodniu, spełzły na niczym. Myślałem, że skupie się właśnie na pisaniu , ponieważ ciekawszych rzeczy nie będzie.. myliłem się.. W St-owie codziennie po dwa razy, w banku pozałatwiać sprawy 2 razy, spotkania ze znajomymi i tak ciągle leci.. Kompletny brak czasu..

Wczoraj przeżyłem mały szok. Nie lubię przyznawać się do porażek i szczerze mówiąc, bardzo ciężko mi to przechodzi, zawsze mocno je przeżywam, ale czuje się jakbym po prostu dał d*** :/. Nie lubię tego uczucia. Trochę mi to dało do myślenia. Za dużo czasu ostatnio poświęcałem na rzeczy, których priorytet jest znacznie niższy niż ja je traktowałem. Cóż, człowiek uczy się na błędach. Teraz pora wziąć się za siebie i skoncentrować na tym co istotne.

Wracając do mojej pracy mgr to oczywiście prawie nieruszona. Do końca jednak ten czas nie był poświęcony na zabawę i głupotki. Żeby coś móc pisać trzeba coś wiedzieć. Dużo czytałem i zdobywałem wiedzę. Mimo wszystko, trochę mi to dało. To taka mała dygresja do kumpla, który się śmieje z mojego aktywnego pisania hehe :D. W weekend szkoła (oj, jak mi się nie chce), a po weekendzie, mam nadzieję, ostro ruszam do przodu..

Dwa zdjęcia monet:
Oba zdjęcia przedstawiają 20gr z 2005 roku. Zwróćcie uwagę na literki "IT" w napisie Rzeczpospolita (w sumie to innego nie widać :D). Na zdjęciu które znajduje się poniżej, literki "IT" są trochę pogrubione w stosunku do zdjęcia powyżej. Sam taką monetę znalazłem hehe :D. Nie wiem czy to jest zjawisko częste czy nie. Być może jest wiele takich sztuk, ale frajda i tak jest moja :D.

I tak na koniec.. Przypomina mi się okres kiedy pisałem prace licencjacką.. Wtedy zamiast pisać pracę, w ramach relaksu pisałem bloga.. :D. Pewnie teraz też możecie się spodziewać częstych notek heh :D

Aktualizacja 17.04.2009, g.17:30
Kilka słów w ramach wyjaśnienia. Nie wylali mnie z pracy, ani nic takiego hehe To co pisałem o porażce to nic wielkiego. Po prostu małe sprawy, gdy się je przegrywa, również potrafią troszkę zaboleć, ale to tylko mała rzecz. Wszystko jest ok ;).

13 kwiecień 2009

Przemyślenia

- Patrzcie, na tych jajach są pieczątki.. nawet jaja teraz znakują?
- Tak, teraz jaja są znakowane.
- Oo, a to jajo nie ma pieczątki.
- Widocznie kurze w d*** się stempel zaciął.
- Nie kurze się stempel zaciął, tylko jajo lewe, nieopodatkowane, nielegalne :D.

Były święta i już po świętach. Co po nich pozostało? Jak u mnie to lekki burdel w pokoju i kumpla portfel na stole ;).

Co nowego?
A no w sumie to nic nowego. Przyszła w końcu ta wytęskniona wiosna. Pierwszy tydzień wiosny był straszny, wszyscy tacy nerwowi i każdy tak jakby szukał zaczepki. Później na szczęście wszystko się uspokoiło.

Na po świętach wziąłem sobie 2 tygodnie urlopu. Muszę napisać w końcu moją pracę magisterską. Heh, to już ostatnie 2-3 miesiące szkoły. Z jednej strony fajnie, ponieważ w końcu będę wolny, ale z drugiej to trochę szkoda, ponieważ coś się skończy. Wiecie, że przez całe te 4,5 roku dotychczasowych studiów nie miałem żadnej pały.. Teraz zacznie się ostatnia sesja i mam nadzieję, że również będzie bez poprawek ;).

Zastanawiam się nad tym co robić po studiach. Mam 24 lata. Przez ostatnie 1,5 roku mój czas wygląda tak: 5 lub 6 dni w pracy - 1 lub 2 dni wolne, 5 dni w pracy - 2 dni na uczelni, i znowu 5 lub 6 dni w pracy - 1 lub 2 dni wolne, 5 dni w pracy - 2 dni na uczelni., i tak w koło. Myślę o tym czy teraz od razu pchać się w kolejne studia, czy poczekać z tym, a więcej korzystać z życia. Chyba jednak teraz będę chciał trochę skorzystać :). Pracę mam fajną. Lubię ją i jestem zadowolony. Pracuję już na stałe i myślę, że nie mam się co o nią martwić. To ważne, że mam ten komfort. Zwłaszcza teraz, gdy widać co się dzieje. Muszę sobie chyba w końcu znaleźć jakąś laskę. Samemu jest mi dobrze, ale czasami jednak kogoś drugiego brakuje.. Kurde, tyle wszystkiego do przemyślenia i żeby podjąć odpowiednie decyzje..

Miałem ostatnio rozmowę z kolegą na temat życia. Życie toczy się coraz szybciej. Ale sami też zamiast je spowalniać to nadajemy mu większego tempa. Nie mając czasu, kupujemy w internecie, płacimy za nie poprzez internet, wszystko przyniosą nam do domu, za niczym nie musimy chodzić, szukać.. I tak cały czas, ciągle w biegu, coraz szybciej.. gorzej jak ktoś się potknie i przy upadku zedrze całą twarz..

A moje monetki mają się świetnie :). Uwielbiam te moje skarby :). Kolekcja na razie jest skromna, ale cały czas powiększa się. Co jakiś czas kupuje sobie nowe monetki, których jeszcze nie mam w kolekcji :).

A teraz idę się wyspać:). Tak porządnie wyspać :) Dobranoc i kolorowych :)