Z górami to jest tak, że jak się je już pokocha to pragnie się tam wracać i wracać. I tak właśnie mam. Pokochałem je.
Góry jednak to nie zawsze zdobywanie szczytów i wejścia jak najwyżej. Czasami po prostu można iść, pozachwycać się widokami i pięknem natury. Pooglądać, pospacerować.
Ten wyjazd do samego końca, stał dla mnie pod wielkim znakiem zapytania. Już w środę zacząłem się nieco gorzej czuć. W czwartek doszły do tego dolegliwości żołądkowe, nieprzespana noc, gorączka i duże osłabienie. Budząc się w piątek rano zastanawiałem się, czy dam rade iść gdziekolwiek.
Góry zimą są przepiękne. Tym razem za cel wędrówki obraliśmy Tatry Zachodnie, przez Dolinę Chochołowską w kierunku Grzesia. Naszej wędrówce towarzyszył mróz i opady śniegu, którego w około też już trochę było. Czym wyżej tym zimniej, a wiatr potęgował to uczucie. Było jednak warto jechać, a sam wyjazd spowodował w nas chęci kolejnego wypadu, który planujemy już w lutym.
Zobaczcie jak pięknie śnieg sypie: