Święta i Sylwester już za nami, wkroczyliśmy w 2016 i możemy już powoli myśleć o zbliżającym się wyjeździe w Taterki :).
Trzeci weekend stycznia jedziemy - rezerwacje już zrobione.
Nasze piękne góry ostatnio dość często występowały w telewizji, a to za sprawą tragedii jakie się tam odbywały. W ostatnich tygodniach śmierć w górach zebrała srogie żniwo i wczoraj był pierwszy "od dawna" dzień, gdy żaden portal nie trąbił o kolejnym wypadku...
My trasy jeszcze nie mamy ustalonej, jakieś wstępne pomysły i plany są, ale zobaczymy co będzie, jaka będzie pogoda i warunki. Wiadomo, że lepiej nie wejść i mieć kolejną szansę, niż kolejnej szansy nie mieć.
Tak postanowiliśmy, że jeśli będzie zbyt duże ryzyko to wycofujemy, albo w ogóle odpuszczamy. Najważniejsze to miło spędzić czas. Bo przecież to nie jest Everest ;)
[Gdyby to nie był Everest - Zimowa wyprawa na Mount Everest 1980]
Nanga, ani K2 zimą to też nie będzie... ale wspominam o tym dlatego, że mam nadzieję i trzymam kciuki, aby Nanga w tym roku już padła.. oczywiście pod stopami naszych :)
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz